• Wpisów:14
  • Średnio co: 89 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:05
  • Licznik odwiedzin:1 008 / 1336 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzień się powoli kończy, jutro szkoła i testy z anglika i matmy. Ehh nie chce mi się do szkoły. Na wagary nie pójdę, za często nie można.
Wracam do domu właśnie ze spaceru z psem. Nad rzeką byłyśmy prawie jak zawsze.

Kurcze... co ja robiłam, jak ja żyłam, w czasie bez internetu w telefonie?

 

 
I pozytywnie na zakończenie dnia. Prawidłowe nastawienie do życia


Mam na to wszystko wyjebane.
Przyjedzie Kabanosi znów do Krzyżaków
 

 
Miałam dzisiaj rano spinę z ojcem... Standardowo. Tym razem poszło o to, dlaczego nie chce mieć bierzmowania. Nikt nie ma prawa zmusić mnie do pójścia na bierzmowanie. Jest mi to do życia nie potrzebne. No i kłótnia gotowa. Wybiegłam z domu i poszłam do kumpla. Razem poszliśmy po Karo. Dzień spędziliśmy na siedzeniu nad rzeką, piciu, graniu na gitarach. Później we trójkę zmotaliśmy hajs na J.Danielsa. Się najebaliśmy ale czasem trzeba. Jakoś wróciliśmy do domów, wzięłam lodowaty prysznic i jakoś dochodzę do siebie. Nic mi się teraz już nie chce. Niby jest wszystko dobrze. Niby. Mam dość. Jutro z moimi harcerzami do lasu. Zrobimy azymuty, ognisko, posiedzimy, pośpiewamy. Trzeba zrobić Dorotce przyrzeczenie harcerskie. Zasłużyła sobie na nie już w każdy możliwy sposób. Lubi pomagać, jest odważna, ma wyjątkową osobowość, jest bardzo charakterystyczna, wcześniej była w zuchach 3lata, w naszej drużynie jest od roku. Ale jeszcze jutro przyrzeczenia jej nie dam. Chcę to zrobić w jakiś wyjątkowy sposób. Może na biwaku w Gdańsku? Lub na polanie redłowskiej. Albo w środku nocy po uzgodnieniu z rodzicami. Coś wymyślę. Ehhh bycie przyboczną nie jest łatwe, szczególnie w takiej drużynie jak nasza, z taką drużynową i taką ilością harcerzy... 50dzieci. Największa drużyna w hufcu i najtrudniejsza druhna drużynowa. Ale druhna i tak jest wspaniałą kobietą po tym wszystkim jak życie jej dowaliło.

+Marti zrobił mi dzisiaj kolczyk ♡! Mam 6 kolczyków w uchu ^_^ i to nie będzie koniec


"Żeby był przy Tobie ktoś,
Kogo nie zniechęci droga"
Dym z jałowca.
  • awatar Julkowy Świat: Napisałam tylko swoje zdanie z własnego doświadczenia :-), też jak byłam młodsza nie chciałam mieć męża i dzieci i dokładnie myślałam jak ty :-D Dziś mam męża i syna i bardzo się z tego cieszę!A Ty zrobisz jak uważasz :-) To Twoje życie :-)
  • awatar NightwishForever: @Julkowy Świat: Powiem tak, bierzmowanie uważam za coś bardzo ważnego w życiu każdego chrześcijanina jeśli wierzy on w Boga. Inaczej jak się wierzy w materię a od małego jest się zmuszanym do chodzenia do kościoła, czego konsekwencją jest chodzenie 'za kościół'. Matką chrzestną nie będę chciała być bo sama mam takich chrzestnych którzy mają mnie gdzieś, a ślub lepiej wziąć cywilny. W końcu ślub to i tak tylko papierek. Ludzie ciągle się pobierają a później rozwodzą. Żyjemy w czasach gdzie miłość dla ludzi znaczy mało i czy chcemy czy nie, w większości jesteśmy materialistami. Kościół do mojego życia nic nie wniósł poza tym, że jest on budynkiem. Mieszkam w niewielkim mieście a kościołów mamy 6. Bez sensu.
  • awatar Julkowy Świat: Z doświadczenia wiem że im człowiek starszy tm mądrzejszy ,a bierzmowanie będzie Ci potrzebne jak będziesz chciała zostać panną młodą (życie pisze nam różne scenariusze i mimo że teraz uważasz że nigdy w przyszłości na pewno to się zmieni) i do bycia matką chrzestną!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



I żyj tu z dwoma osobami w jednym ciele
 

 
Tak, myślę że warto o tym napisać. Może zacznę od tego jak moja historia z tą chorobą się zaczęła. A więc było to mniej więcej jakieś 2 lata temu. Byłam jeszcze trochę głupią dziewczyną. Nie wiedziałam kompletnie o co w życiu chodzi. Co przecież może wiedzieć 13latka? Byłam ogólnie lubiana, miałam dużo koleżanek, super oceny w szkole, świadectwa 'z paskami'. Miałam praktycznie wszystko czego chciałam.



Pewnego wieczoru byłam na spacerze z psem. Cały czas miałam wrażenie jakby ktoś mnie prześladował, szedł za mną. Byłam przerażona. Wróciłam szybkim krokiem do domu. Ja jak to ja nie powiedziałam nic nikomu. Miałam się pouczyć do szkoły na następny dzień ale nie mogłam się na niczym skupić. Poszłam spać. Później było coraz gorzej, umarł mój kuc, załamałam się całkiem. Przestałam się uczyć przestałam robić cokolwiek. Znajomi zaczęli się ode mnie odsuwać a przyjaciółki wkurwiały się już tylko na mnie.
Rodzice niestety to zauważyli. Wysłali mnie do psychologa. Jednak owa kobieta zbyt mnie zdenerwowała, więc wybiegłam z jej gabinetu.

Po raz pierwszy wtedy to usłyszałam.
-Podejrzenie schizofrenii.

Nie mogłam w to uwierzyć. Przecież to nie tak miało być. Jestem przecież zdrowa!

Psycholog wysłała mnie wraz z mamą do szpitala, aby wykluczyć rakowe zmiany na mózgu czy coś takiego. Później udałam się do psychiatry. Kobieta okazała się być starszą kobietą po pięćdziesiątce. Stwierdziła ona u mnie schizofrenię paranoidalną. Nauczyła mnie żyć normalnie. Zaczęłam przyjmować tabletki. Wszystko się uspokoiło.
Nawet zaczęłam pisać z 2 lata starszym chłopakiem, który również choruje na schizofrenię. Po kilku tygodniach, pod sam koniec roku szkolnego zostaliśmy parą. Byliśmy idealni, dawaliśmy sobie szczęście każdego dnia. Trwało to prawie rok. Zaczęły się problemy. Szkoła, samookaleczanie, głupota, wagary, alkohol, papierosy, walka z samą sobą, próba samobójcza.
Skończył się piękny sen. Zerwaliśmy z Nim♡.
A schizofrenia powróciła z mocniejszą siłą. Moja pani psychiatra nie wiedziała co ma robić. Nikt nie wiedział. Zamknęłam się w sobie. On znalazł sobie inną dziewczynę. Mi został tylko pies, zhp i przyjaciółka która do dziś nie wie i się nie dowie jaki jest prawdziwy powód blizn na rękach. No.

Schizofrenia jest okrutną chorobą która niszczy człowieka. Przestaje mu zależeć. Chce się odciąć od wszystkich i wszystkiego innego co go otacza. Osoba taka ma dwie kłócące się ze sobą osobowości. Raz pogodna i sympatyczna osoba innym razem jest okropna wredna kurwą która wszystkich by pozabijała. Dodatkowo stany lękowe nie pomagają... plus mania prześladowcza mmm super

Ale nawet ze schizą w sumie da się żyć. Jest tylko troszkę trudniej. I zostaje tylko ta sama smutna myśl, że już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś. Że chłopak którego pokochałaś całym sercem ma cię w dupie, że próbowałaś się zabić, że twój były zdradził w tym samym dniu ciebie z obecną dziewczyna a ona jest w niego ślepo zaopatrzona i wierzy tylko mu, ze będziesz już chora przez całe swoje zasrane życie. Jedynym powodem dla którego wciąż żyjesz są dzieciaki z drużyny, których nie jesteś w stanie zostawić oraz chłopak którego kochasz i wciąż masz nadzieję bo ona umiera ostatnia.

 

 
Siedzę w tej szkole na biologii... głowa tak bardzo nakurwia od rana :c
 

 
Spacer nad wodę z Figą <3 coś co zawsze poprawia humor


...Szczególnie gdy ma się za sobą kolejną wizytę u znienawidzonego psychiatry który pracuje nad tobą od półtorej roku, a efektów prawie nie ma... czemu to akurat ja muszę mieć tą schizofrenię?! Później coś więcej może napiszę o mojej chorobie, bo dopiero wróciłam z biegania z kolegą. Żeby on tylko wiedział co tak na prawdę do niego czuję ;/ no nic, trudno się mówi, raczej się nie dowie, bo ja mu tego nie powiem.

Muszę jeszcze przygotować zbiórkę na jutro dla moich małych harcerzy. Te dzieciaki dają tyle tak niesamowitej energii i szczęścia swoimi uśmiechami że aż chce się do nich przychodzić C: nawet jeśli owe dzieciaki mówią na ciebie druhna nożownik bo przy spodniach moro nosisz zawsze finkę hehe♡
 

 
Przed chwilą miałam taki miły motyw w tramwaju. Stoję sobie z nogami skrzyżowanymi tak, że lewa noga po prawej a prawa po lewej. Oczywiście w glanach. Jakoś tak jakoś łatwiej jest mi utrzymać równowagę. Za mną stała kobieta ze swoim synkiem. Mały próbował stanąć tak jak ja, ale się przewrócił. Mama pomogła mu wstać i zapytała się go co się stało? Mały na to, że chciał tylko stanąć tak jak pani przed nim. Mama na to że to dlatego bo mam na sobie specjalne buty które się nie przywracają.
-Mamusiu kup mi takie super buty
 

 
Najśmieszniejsze jest to, że w Ameryce trzeba zrobić badanie krwi, żeby dostać zezwolenie na ślub. Nie byłbym zdziwiony, gdyby facet z laboratorium przywołał mnie i powiedział: „Panie Osbourne, w pańskim alkoholu znaleźliśmy ślady krwi.”
 

 
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. 
To też nie diabeł rogaty. 
Ani miłość kiedy jedno płacze 
a drugie po nim skacze. 
Miłość to żaden film w żadnym kinie 
ani róże ani całusy małe, duże. 
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół, 
drugie ciągnie je ku górze... ♡!
 

 
Wagary... ten uczuć kiedy siedząc na plaży ze znajomymi uświadamiasz sobie że masz w szkole ten pieprzony e-dziennik i zaraz do matki przyjdzie SMS że córki nie ma w szkole -,-' cholera :c
Ale no trudno... do szkoły nie idę

 

 
Już poniedziałek. Trzeba wstać. Tak bardzo się nie chce... Zaraz muszę iść na autobus. Wolałabym zostać dziś w domu, tym bardziej że będę miała kartkówkę z ang i prace klasową z matmy... nawet lekcji w weekend nie odrobiłam standard
 

 
Nanana ^-^

 

 
A więc czas wziąć się za siebie i zacząć wreszcie coś pisać. Nie wiem czy się przedstawiać... Może lepiej tak, ale tylko w skrócie. A więc nazywam się Natt, nie Natalia tylko właśnie Natt. Chodzę do 3 gimnazjum. Mieszkam sobie gdzieś na Pomorzu w okolicy trójmiasta. Ogólnie ładnie tu mamy. Mam brata i siostrę przyrodnia. W domu mieszkam z bratem, psem, mamą, ojcem, kotem, świnką morską i chomikiem, który i tak niedługo zdechnie. Jestem przyboczną w ZHP od sierpniowego obozu♡.
Hmmm co tu jeszcze pisać... jestem alternatywną osóbką, słucham black, glam, heavy, sympho, nu metalu, metalcoru, troszkę polskiego punk rocka, odrobinę rocka psychologicznego i progresywnego. Ogólnie takiej muzyki słuchało się u mnie w domu od zawsze... moi rodzice poznali się na koncercie Black Sabbath, mnie w późniejszym czasie zabierali ze sobą na koncerty więc nawet gdybym chciała nie mam możliwości słuchać innej muzyki

Gram na gitarze klasycznej i aku. Lubię jeść, spać, chodzić na spacery w deszczu lub w nocy, palić papierosy (tak tak wiem harcerz nie powinien), nocki w lesie z najlepszymi ludźmi <3. Nie lubię matmy, szwabskiego, religii, wkurwiajacych ludzi, taboretów, rusków, ludzi którzy przychodzą 3razy dziennie na metę "po paczuszke", wszystkich ludzi którzy nie szanują innych osób jak i zwierząt.

Chyba będę pisać ten miniblog jako coś w rodzaju dziennika, ale to się jeszcze zobaczy

a więc dobranoc misie! Słodkich erotyczna snów